Taniec z delfinami, czyli o tym jak stracić głowę dla uroczego uśmiechu…

Wczoraj miała się zrodzić opowieść o rzymskich pozostałościach na wyspie Krk. Ale życie pisze swoje scenariusze. Autorem wczorajszego jest jeden z najbardziej fascynujących i uwielbianych ssaków morskich. Delfin butlonosy, czyli po chorwacku – dobri dupin.

Delfin butlonosy jest jednym z najczęściej występujących i najbardziej rozprzestrzenionych gatunków delfina. Zamieszkuje wody od tropikalnych, do umiarkowanych, w tym także Adriatyk. To właśnie wizerunek tego delfina najczęściej widzimy w filmach, bajkach czy na plakatach. Inteligencja delfinów stała się już niemal legendarna, badania także potwierdzają, że są to zwierzęta niezwykle bystre, ich współczynnik inteligencji wynosi 4-5 (przy ludzkim 7). Rozwinęły także własny język, składający się z szeregu dźwięków (niestety wciąż niezrozumiały dla nas). Według naukowców z  Rezerwatu Przyrody Karadag na Krymie, potrafią one rozmawiać ze sobą, używając zdań złożonych nawet z pięciu słów! Słynne jest także ich przyjacielskie zachowanie względem ludzi, wielokrotnie potwierdzane przypadki pomocy jakiej delfiny udzielały zagubionym lub zagrożonym żeglarzom.

W Chorwacji delfiny butlonose objęte są ochroną. W roku 1999 na wyspie Mały Lošinj powstał Instytut “Plavi Svijet”, jedyna tego typu organizacja w Chorwacji zajmująca się ochroną oraz badaniem delfinów oraz innych morskich stworzeń, zamieszkujących Adriatyk. Uczestniczy ona także w organizacji corocznych Dni Delfina, które odbywają się 1 lipca, nieprzerwanie od roku 1993, w miasteczku Mały Lošinj.

Delfiny spotkać można w całym Adriatyku, jednak największe ich grupy żyją w Zatoce Kvarner. I tu właśnie miałam okazję spotkać je minionej soboty. Nie musiałam w tym celu wynajmować łódki, delfiny pojawiły się w wąskim przesmyku pomiędzy miasteczkami Šilo i Crikvenicą, a później przepłynęły do niewielkiej zatoczki przy Šilo. Ja oczywiście, podekscytowana tym nieoczekiwanym spotkaniem,  podążyłam za nimi.

Bieg po ostrych kamieniach jest mało przyjemny i jeszcze mniej bezpieczny. Ale kiedy delfin zakrzyknie “berek” nie masz wyjścia, łapiesz aparat i zasuwasz 🙂

Zdarzało mi się już widywać delfiny z pokładów promów, pływających pomiędzy Rijeką a Novalią. Jednak to spotkanie zrobiło na mnie wyjątkowe wrażenie. Być może dlatego, że jeden z najbardziej ciekawskich osobników odłączył się od stada, podpływając bliżej mnie, zapewne zaintrygowany skaczącą po kamieniach postacią 😀

Wybaczcie jakość zdjęć. Podekscytowanie, drżące ręce, stary obiektyw słabo “gadający” z nowym aparatem, brak statywu, brak doświadczenia w fotografowaniu zwierząt i brak cierpliwości w tymże, dały taki a nie inny efekt. Namawiam Was gorąco do spróbowania własnych sił w fotografowaniu delfinów, albo tylko w ich obserwacji. To naprawdę niezapomniane przeżycie! Wzdłuż całego wybrzeża organizowane są wycieczki w poszukiwaniu “dobrego dupina”.

Na zakończenie jeszcze kilka ciekawostek dotyczących delfinów:

  • W Indiach otrzymały one prawny status „non human person” czyli osób poza ludzkich. Powoduje to, miedzy innymi, prawne sankcjonowanie ich prawa do wolności
  • Starożytni Grecy zabicie delfina karali śmiercią
  • Australijscy Aborygeni uważali delfiny za kosmitów, pochodzących z Syriusza
  • choć delfiny są ssakami,  nie posiadają warg, dlatego młode nie potrafią ssać; matka wtryskuje dziecku mleko do pyska
  • delfin śpi unosząc się w wodzie, z jednym okiem otwartym (jedna półkula mózgowa pozostaje w stanie spoczynku, druga czuwa)
  • delfiny są jedynymi, poza ludźmi, ssakami uprawiającymi seks dla przyjemności, a nie jedynie w celu prokreacji 😉

I link do strony instytutu Plavi Svijet: https://www.plavi-svijet.org/znanost-i-edukacija/dan-dupina/.

 

Rijeka, styczeń 2019

2 Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.