Straszna sprawa, czyli opowieść o chorwackich duchach…

W taki wieczór jak dziś, nie może zabraknąć opowieści o duchach. Poznajcie zatem nawiedzony dom w Lovranie!

Na nadmorskiej skale nad Lovranem, w miasteczku Lovranska Draga już w początkach XX wieku wznosił się hotel. Nazywał się Draga di Lovrana i gościł wielu znamienitych obywateli Cesarstwa Austro-Węgierskiego. Pełnił swą funkcję także po zakończeniu I Wojny Światowej, aż do roku 1923, kiedy to pewnej nocy spłonął. Pożar, który go strawił wywołany był ponoć przez samego właściciela, chcącego nie tylko pozbyć się hotelu, ale i otrzymać odszkodowanie. Tej właśnie nocy rozpoczyna się tajemnicza historia budynku…

Stary hotel Draga di Lovrana

Przez kilka lat dom stał opuszczony, popadając w dalszą ruinę. Jednak jego niesamowite położenie skusiło wkrótce nowych nabywców. Szybko przystąpili do odbudowy domu, a kiedy prace były na ukończeniu, zerwał się wiatr i trąba powietrzna porwała nowo położony dach, a dachówki rozrzuciła po całej okolicy. Byłoby to zwykłe zjawisko meteorologiczne, gdyby nie fakt, że tylko ten jeden dom został uszkodzony. Wkrótce potem zachorował i zmarł właściciel domu.

Ten sam los spotkał kolejnego nabywce, trzeci zaś zginał w wypadku samochodowym, krótko po tym jak przystąpił do renowacji budynku. W przeklętym domu życie stracili także turyści z Czech, szukający tu schronienia przed burzą. Pewien przedsiębiorca z Opatii, który wraz z przyjaciółką także ukrył się tu przed niepogodą, uciekł przerażony dochodzącymi z piętra budynku odgłosami. Śmiałkowie, których zwabiła tu rodząca się legenda nawiedzonego domu, przysięgają, że słyszeli stukanie talerzy, śmiechy, krzyki i zawodzenia a niektórzy twierdzą wręcz, że niewidzialna siła pchała ich w stronę urwiska.

A jaki jest koniec historii? Dziś nawiedzony dom błyszczy nowym blaskiem. Odnowiony i przywrócony życiu przez spadkobiercę kolejnego właściciela (który także stracił życie w wypadku samochodowym), oferuje noclegi w pokojach odrestaurowanych z pietyzmem i dbałością o szczegóły. Ponoć to właśnie ta renowacja, przywrócenie domu do jego pierwotnego wyglądu, pozwoliła zdjąć klątwę z hotelu Draga di Lovrana. Inna wersja legendy mówi, że to dom sam wybiera sobie właściciela, i że musi on być obcokrajowcem, tak jak to było na początku. Może coś w tym jest, nowy właściciel jest rodowitym Austriakiem…

Współczesny hotel Draga di Lovrana, miejsce luksusowego wypoczynku.

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.