Odyseja chorwacka

Właściwie ten blog miał powstać już w czerwcu czyli w chwili kiedy postanowiłam ulec własnej obsesji i namowom pewnego, wybierającego się na emigrację, znajomego (tak, tak Panie Trenerze, o Tobie mowa 😉 ). Nie powstał. Wprawdzie do przeprowadzki zaczęłam się przygotowywać już wcześniej, ucząc się języka ale miała ona nastąpić znacznie bliżej emerytury.  Nie doczekałam. Postanowiłam zamienić ten widok:

20120408045

na ten:

_MG_0750

I tak oto, pewnego pięknego czerwcowego poranka, pojawiłam się w Rijece. Ze zbuntowanym kotem i czterema kartonami książek. Mieszkam, pracuję, poznaję ludzi i okolicę, uczę się Chorwacji innej niż ta, którą znałam z wakacji. I coraz bardziej mi się podoba…

Zapisz

Zapisz

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.