Kurz, krzaki i wilkołaki, czyli jak zamieszkałam na chorwackiej wsi…

Wkrótce minie rok od mojej wyprowadzki z Rijeki. Ścieżka zaprowadziła mnie do niewielkiej wsi, niemal tuż pod granicę kraju. I choć początkowo wydawało mi się, że to ot, zwykła spokojna wieś jakich wiele, Veli Brgud szybko zweryfikował moje wyobrażenia.

Po raz pierwszy na kartach historii Brgud pojawia się w roku 1400, jednak znaleziska archeologiczne (między innymi frankoński miecz z IX wieku) sugerują istnienie tu znacznie starszej osady. Brgud powstał jako osada rolnicza i przez wieki swego istnienia, nigdy nie stał się miastem. Być może to nazwa zdeterminowała jego przeznaczenie. Brgud pochodzi bowiem od łacińskiego słowa “vigultum”, oznaczającego zarośla, krzaki. Jeszcze w XV wieku słowo to było w użyciu właśnie dla określenia takiego terenu.

Kościół Niepokalanego Poczęcia NMP, Veli Brgud. Foto własne

Mamy więc tytułowe krzaki, poszukajmy pozostałych składowych…

Przez niewielki i rolniczy Brgud aż do XVIII wieku wiodła jedna z najważniejszych krajowych dróg, łącząca miasta Rijeka i Koper. Jak była uczęszczaną niech świadczy fakt, że wioska doczekała się aż trzech zajazdów, w których podróżni mogli się pokrzepić strawą i napitkiem. Dwa z tych budynków stoją w Brgudzie do dziś, choć nie pełnią już swych usługowych funkcji. Tym trzem zajazdom, zwanych przez mieszkańców “oštarija”, Brgud zawdzięcza coś więc niż kurz wzbijany przez podróżników. To w nich właśnie zrodził się pewien ciekawy obyczaj.

Otóż, po zakończonej biesiadzie, uczestnicy zbierali się przed wejściem i śpiewali pożegnalną pieśń. Następnie dzielili się na cztery grupy, w zależności od części wsi, w której mieszkali (dolna, górna i dwie główne ulice) i ruszali w drogę powrotną. Na każdym miejscu, w którym część z nich miała się odłączyć, robili pauzę na… kolejną pieśń. I tak ze śpiewem na ustach wracali do domów, aż zostawało tylko dwóch uczestników. Ci wyśpiewywali ostatnią pieśń i rozchodzi się do domów. Ten rodzaj śpiewu ma swoją nazwę – “Bugarenie” – i stał się charakterystyczny dla całej okolicy. Śpiewano nie tylko kończąc biesiadowanie, ale i wracając z pracy w polu. Śpiewali mężczyźni, śpiewały kobiety, a niekiedy powstawały i grupy mieszane. Samo słowo “bugariti” oznaczało śpiew przepełniony melancholią i smutkiem, być może dlatego mieszkańcy Brgudu nad oficjalne imię przedkładali swoją nazwę: “kantanje po starinski” (śpiew na sposób starodawny), bowiem ich pieśni nie zawsze były smutne. Niestety do dziś nie przetrwał zapis fonetyczny śpiewu z Brgudu, ale jego brzmienie możemy sobie wyobrazić dzięki “bugareniu” z innych okolicznych wiosek.

Bugarenje

Pozostają nam już tylko wilkołaki… I tu w sukurs przychodzi nam kolejna tradycja z Brgudu. Nie… miejscowi nie zmieniają się przy pełni księżyca w kosmate bestie 🙂 Choć może jednak trochę tak…

Jak cały region, tak i Brgud ma bowiem swoich “zvončarów”. Tradycja mówi, że zwyczaj ten miał na celu odstraszanie złych mocy (a więc i wilkołaków). Inna zaś mówi, że zrodził się wśród pasterzy strzegących stad owiec przed atakami wilków. Jakakolwiek była przyczyna, zwyczaj “dzwonienia” jest w wiosce Veli Brgud żywy do dziś. A jak wyglądają “brgujscy zvončari”? Noszą białe spodnie wykończone czerwoną lamówką, do tego koszula w kratę, wysokie wojskowe buty, na plecach owcza skóra, a na głowie wysoki kapelusz, gęsto ozdobiony papierowymi kwiatami. Do tego na biodrach trzy duże, metalowe dzwony, którym “zvončari” zawdzięczają swą nazwę. Idąc w parach, co kilka kroków, zderzają się biodrami, a dzwony wydają swój charakterystyczny dźwięk. Tym co najmocniej wyróżnia dzwonników z Brgudu wśród innych grup, jest skoczny krok oraz skok przez sześć schodów, wykonywany na początku i końcu pochodu. Największym wstydem dla każdego “zvončara” było upaść podczas jego wykonywania. Pochody “dzwonników” są coroczną tradycją karnawału, a obejmują nie tylko rodzinne wsie. Każda grupa odwiedza także sąsiadów, oczekując w zamian rewizyty.

Zvončari z wioski Brgud,
źródło: www.veli-brgud.com

Kurz, krzaki i wilkołaki… A co jeszcze warto wiedzieć o tej, z pozoru tylko, niewiele znaczącej wiosce?

Jej dawni mieszkańcy słynęli z produkcji wapna, węgla drzewnego, budowy charakterystycznych chorwackich suhozidów (kamiennych murków). W beczkach z solidnymi obręczami z Brgudu przechowywano wino od Dalmacji, poprzez Istrię, aż po dalekie słoweńskie miasto Kranj. Do dziś zachowali swój dialekt (čakavska ikavica). Choć rolnictwo w tym rejonie nie jest już tak powszechne jak niegdyś, we wsi Veli Brgud wciąż uprawia się wyjątkową, lokalną kapustę. Wyhodowana właśnie tu odmiana o fioletowym odcieniu, do dziś uchodzi za prawdziwy rarytas wśród kapust. Mieszkańcy mieli także swój charakterystyczny strój ludowy. Choć nie przetrwał do dziś żaden egzemplarz, podziwiać go możemy dzięki XIX-wiecznym rycinom etnografa Nikole Arsenovića. Związana z tym strojem jest też pewna ciekawostka. Otóż w latach 2010 i 2013 ryciny Arsenovića zdobiły okładki dwóch podręczników informatycznych, wydanych w Nowym Jorku.

Brgud, strój ludowy,
źródło: www.veli-brgud.com

Ma też Brgud czarne karty swojej historii. Jedną z nich jest wielka epidemia cholery z roku 1885, która pochłonęła życie aż 72 dwóch mieszkańców wioski. Ich prochy spoczywają dziś na cmentarzu cholerycznym, poza obrębem wsi. Drugą jest choroba, której częste występowanie w tej właśnie okolicy, wprowadziło Brgud na karty medycyny. Jaskra Mune-Brgud, wywoływana jest przez podwyższone ciśnienie wewnątrzgałkowe, chorobę o podłożu genetycznym. Powodem tej choroby było zawieranie małżeństw przez osoby zbyt blisko spokrewnione. W XIX wieku niemal 95% małżeństw w Brgudzie było tak właśnie zawieranych, a zapobiegać to miało przechodzeniu ziem w ręce obcych.

Cmentarz choleryczny w Veli Brgud, foto własne

Na szczęście dziś Veli Brgud jest wioską otwartą i z radością przyjmuje nowych mieszkańców, także cudzoziemców. Według spisu z roku 2011, obcokrajowcy stanowili aż 8% tutejszej społeczności.

I to już koniec długiej opowieści o małej wiosce pod Rijeką. Dziękuję, że dotrwaliście do końca. Już wkrótce ruszę dalej, do kolejnego miejsca, po kolejną przygodę w północnej części Chorwacji.

Veli Brgud, grudzień 2020

2 Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.