Kršan znaczy siła, czyli z wizytą w istryjskim zamku…

Jadąc z Rijeki do Pazina drogą nr 64 łatwo przeoczyć zamek Kršan. Ale absolutnie nie warto go przeoczać 🙂

Zamek Kršan, góruje nad wioską o tej samej nazwie od ponad 700 lat. Po raz pierwszy w kronikach pojawia się w roku 1274 i nosi wtedy imię Castrum Carsach. Wtedy nie jest jeszcze zbyt okazały, składa się tylko z wieży, na dodatek mocno nadwyrężonej przez wojska hrabiego Alberta z Gorizii. Okazja niezbyt wesoła, ale to dzięki niej właśnie Kršan zawitał do źródeł pisanych.

W XIV wieku zamek i przyległe ziemie stają się własnością Henryka Pazinskiego. Nowy właściciel pochodzi ze szlacheckiej rodziny Kerstlein, dlatego też włości otrzymują nowe imię – Kršan. To zresztą nie jedyne co Kršan zawdzięcza tej wpływowej rodzinie. W herbie gminy do dziś widnieje grot strzały – fragment herbu rodzinnego Kerstlein.

Przez kolejne wieki zamek przechodził z jednych szlacheckich rąk w drugie, by zakończyć swój żywot w wielkim pożarze w roku 1940. Był wtedy (od roku 1860) własnością pochodzącej z Włoch rodziny Tonetti. Ta stara rodzina weneckich patrycjuszy przybyła na Istrię już w roku 1600, by w imieniu Republiki Weneckiej zarządzać półwyspem. Posiadając wielkie bogactwa i wpływy, przetrwała upadek Republiki i pozostała na Istrii. Choć główną siedzibą rodziny był Plomin, zamek w Kršan stał się ulubionym miejscem jednego z ostatnich członków rodziny – Giovanniego Tonetti.

Życiorys tego urodzonego w 1888 roku arystokraty mógłby posłużyć za scenariusz filmowy. Nie bacząc na swe szlacheckie pochodzenie, w roku 1921 podczas strajku górników w Labinie, staje po stronie protestujących (to wtedy zyskuje przydomek Czerwony Baron, z którym przejdzie do historii). Wierny swym poglądom pozostaje także podczas II wojny światowej, przyłączając się do włoskiego ruchu oporu, przeciwko rządzącym faszystom. Schwytany w roku 1944 końca wojny doczeka w obozie w Bolzano.
W roku pożaru przebywał w Kršan, jedna z plotek głosi nawet, że sam był sprawcą podpalenia, jednak nigdy tego nie udowodniono.

Wracajmy jednak do samego zamku. Jeszcze w XIX wieku odnaleziono tu kopię dokumentu zwanego „Istarski razvod”. Jest to jedna z dwóch zachowanych kopii (oryginał nie przetrwał do naszych czasów), pochodząca z XV wieku. „Istarski razvod” to dokument prawny dotyczący wyznaczenia przebiegającej na Istrii granicy pomiędzy posiadłościami Republiki Weneckiej, Patriarchatu Akwilei a ziemiami księcia Gorizii i Pazinu. Regulował on także sprawy dotyczące opłat i podatków, ewentualnych sporów ziemskich oraz określał obowiązek… czyszczenia stawów. Dlaczego ten dokument jest tak ważny? Dzięki niemu wiemy jak wyglądało życie społeczności wiejskiej w średniowiecznej Istrii, jaka była ich sytuacja ekonomiczna, a przede wszystkim jaka była ówczesna struktura społeczna.

Kopia „Istarskiego razvodu” dziś przechowywany jest w Zagrzebiu, ale w Kršanie też będziecie mieli co oglądać. Pożar przetrwała bowiem najstarsza (ta niegdyś oblegana przez Alberta), czworoboczna wieża. Także część mieszkalna zamku z imponującą kuchnią i studnią na tajemniczym podwórku. Za pustymi dziś oknami kuchni dostrzeżecie ślady niegdysiejszego ogrodu (i nie tylko ślady, bo ziemia użytkowana jest do dziś). O potędze zamku świadczą pozostałości jego obronnej części oraz fragmenty murów miejskich. A za nimi skrywa się także najstarsza część miasta. Zaglądnijcie tu koniecznie!

P.S. A najlepszym czasem na odwiedziny dla wiedźm, czarownic i zielarek jest wiosna, kiedy to w Kršan odbywa się „Festiwal dziko rosnących roślin, czyli jak natura żywi nas sama”…

Do całej galerii zdjęć z Kršan zapraszam tutaj: http://photography.prekorupe.com/wp/krsan-ukryta-perelka-istrii/

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.