Jak wypatrzyłam III Wojnę Światową

Wstaję rano, przy porannej kawie otwieram gazetę a tam: “Napięcie w Odessie”, “Na wodach terytorialnych Finlandii niezidentyfikowany obiekt podwodny”, “Naruszona przestrzeń powietrzna Szwecji”. Dookoła głosy o groźbie wojny, prawdopodobieństwo wzrasta z każda minutą. Armie się zbroją, amatorzy szkolą,  trudno dać odpór wkradającym się niepokojom i spiskowym teoriom. Mimo niebezpieczeństwa, słońce za oknem kusi do spaceru..

Podążam spokojnie deptakiem, z naprzeciwka nadciąga grupa ludzi. Głośno rozmawiają, wskazując coś ponad naszymi głowami .9uatn6  Dobiegające mnie rozmowy są prowadzone z pewnością w języku niemieckim.. Nic to, mówię sobie, wszak teraz to nasi sojusznicy…. Idę dalej, choć już jakby mniej spokojnie…

Po chwili jestem w parku.  Wśród drzew zauważam kolejną grupę. Przewodzi im kobieta, energicznie gestykuluje, głośno mówi… O zgrozo… Włosi ! Część słucha przewodniczki, część rozgląda się wśród drzew. Planują tu siedzibę główną, myślę sobie – wszak budynek, przed którym stoją to Villa Angiolina, wzniesiona przez Iginio Scarpa… Villa_AngiolinaMój niepokój znacznie wzrasta.  Idę dalej…

Po drodze do centrum mijam niewielki pomnik-popiersie Sienkiewicza _MG_3065 i tablice upamiętniającą pobyt Marszałka w Opatii. Opatija tablicaTo pokrzepia moje serce i budzi bojowego ducha.

Tak moralnie podbudowana docieram do centrum. Na horyzoncie kolejna grupa. Niewysocy, ciemnowłosi, każdy z aparatem w dłoni. Matko Boska – Japończycy !! Niech diabli porwą każdego, kto nazywał Chorwację Perłą Adriatyku !

Moja odwaga spada niemal do zera, prawie biegiem oddalam się w stronę plaży, wypatrując ratunku od strony morza. I jest! Widzę! Nadciąga czerwona odsiecz !podmornica

Czując wsparcie braci marynarzy, zawracam w stronę deptaka. I tu także dostrzegam zmiany. Najwyraźniej desant Wielkiego Brata zakończył się sukcesem przy innej plaży.20140915_185053W spokojnej nareszcie drodze powrotnej, dostrzegam jeszcze samochód wojskowy z wrocławską rejestracją. Na szczęście nasi tez już tu są. Można spać spokojnie. Przynajmniej do czasu następnej wycieczki…

 

P.S.

Szanowni Czytelnicy ! Mam nadzieję, że wpisem tym nie uraziłam Waszych uczuć patriotycznych ani dobrego smaku. Moim celem była odrobina zabawy, ale chciałam także  pokazać jak łatwo w codziennych sprawach dostrzec wyimaginowane zagrożenie, wzbudzić lęk i wywołać bezpodstawną panikę. Nie twierdzę bynajmniej, że życie i postępki polityków nie niosą zagrożeń, jednak nie zapominajmy, że najważniejszą sprawą jest zachowanie zdrowego rozsądku i korzystanie z własnego rozumu przy wyciąganiu wniosków z informacji serwowanych przez media.

Mijani przeze mnie najeźdźcy to oczywiście grupki turystów, którzy już rozpoczęli sezon wakacyjny. Każda z tych grup, choć odmienna, uśmiechała się do napotkanych ludzi, witała wesoło i nie przejawiała jakiejkolwiek agresji. Szczególnie Włosi, jako naród radosny, otwarty i nieszczególnie skory do wojny a w Opatii poznający także własną historię, jako że Opatia i Rijeka jeszcze do roku 1945 stanowiły terytorium Włoch 🙂   Opatijski D-Day zaś, to miejscowe atrakcje turystyczne…

Zapraszam Was serdecznie!

 

Zapisz

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.