Dwie Marysie kochały się w jednym bombardjerze…

Walka o jedno serce zakończyła się rezultatem 2 tygodni więzienia.

Z Warszawy donoszą: W maglu pani Florentyny Drygowej wrzała praca. Marysie i Kasie do wszystkiego zwijały pospiesznie wałki i z pieśnią na ustach podkładały je pod prasę.
– Już nigdy nie usłyszę twych kochanych słów. Już nigdy nie zobaczę twoich ślicznych łoczóóów! – ciągnęła rzewnie panna Wikcia, pokręcając w takt korbą magla ręcznego.
– No wiadomo, że nie usłyszysz panna, a zobaczysz go jak swoje piegowate plecy – przerwała jej pracująca na elektrycznym panna Scholastyka M., również “kierowniczka kuchni”, pracująca w tym samym domu tylko piętro niżej, u doktora Z.
Obydwie panienki rywalizowały zawzięcie o serce i szablę dzielnego artylerzysty, z jednego ze stacjonujących w Warszawie pułków. Młody wojak wyraźnie nie mógł się zdecydować na wybór między Wikcią a Scholcią.
Jednak Scholcia zauważyła od pewnego czasu dziwną w stosunku do siebie oziębłość. W kinie naprzykład artylerzysta zachowywał się ostatnio niemożliwie – ciągle patrzył na obraz. Na dobitek tego właśnie dnia otrzymała panna Scholcia od niego następujący list w odpowiedzi na wysłaną paczkę z żywnością.

“Kochana Scholastyko ! W pierwszych słowach mojego listu nóżki w cieście byli cholerę warte. Ciasto z zakalcem, a mięso takżesamo nie świeże czyli śmierdzące. Jeżeli ci zdaje się, że żołnierz na manewrach to jest bydle i tak się cały dzień nagania, że potem byle papraninę wtroi, to się grubo mylisz, kochana Scholastyko. Nóżki te kazałem polać szmalcem i wrzucić do śmietnika. Jeżeli “koryto” się nie poprawi, będę zmuszony rozejrzeć się za inszom narzeczonom. Całuję cie w obydwa ślipki.
Kochający bombardjer
Konstanty Grzegorzewski.

List ten stanął właśnie pannie Scholci przed oczyma.
_ Nic innego tylko ta wydra musiała mu posłać coś lepszego – pomyślała i schwyciwszy próżny wałek, rzuciła się na rywalkę, zadając jej dwie rany.

Sędzia grodzki biorąc pod uwagę “sercowe” tło zajścia, skazał pannę Scholcie tylko na dwa tygodnie aresztu.

Cyt. za staraprasa.blox.pl

Jeśli spodobała Wam się, Drodzy Czytelnicy ta opowieść, i zapragnęliście wcielić się w role bohaterów (bez rękoczynów jednak – błagam !), odpowiedni dla Pań przyodziewek znajdziecie z pewnością tutaj: https://www.facebook.com/SkirtStory.MyOwn/timeline

Panowie zaś wszystko co potrzebne by zostać bombardjerem, mogą nabyć tutaj: https://www.facebook.com/www.demobil24.eu/

Obydwa te miejsca polecam Wam bardzo serdecznie, prowadzą je bowiem ludzie, których darzę szacunkiem i zaufaniem.
I tez robię u nich zakupy 🙂

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.